Wyprawa do komandosów


Administrator piątek 7 czerwca 2024

5 czerwca wybraliśmy się do niezwyczajnego, krakowskiego garnizonu. To baza dowodzenia wszystkimi wojskami specjalnymi jakie ma Polska, a więc warszawskim GROM-em, gdyńską FORMOZĄ, gliwickim AGAT-em, lubliniecką JWK, czy krakowskim NIL-em. Ten ostatni spełnia rolę oczu i uszu oraz innych zmysłów, dzięki którym "mózg" (dowództwo) może kierować działaniami wszystkich wymienionych jednostek, które są jak mięśnie i kości całego organizmu Wojsk Specjalnych. Oprócz dowództwa i NIL-u, garnizon wyróżnia również szkoła komandosów, czyli Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych (CWS). Dowództwo, NIL i CWS łączy więc wspólny adres: Kraków, ulica Tyniecka 45.

O  3:45 w trasę wyruszyło koło historyczne "Górki" oraz jego sympatycy. Do załogi dołączył Pan Jan Drożdż, dyrektor "Kromera". I choć czasem "Górka" rywalizuje z "Kromerem" jak "Legia" z "Wisłą", to tym razem cel był wspólny: przekonanie Załogi z ul. Tynieckiej 45 do bliższej i trwalszej współpracy ze szkołami średnimi naszego powiatu. Czas pokaże co z tego wyniknie, ale już teraz dziękujemy Panu Drożdżowi za podjęcie wyzwania razem z naszą szkołą. Marzy nam się Rajd Szlakiem Cichociemnych - a przecież z Ziemi Gorlickiej jest ich rekordowo wielu: pięć razy więcej od średniej krajowej. 

Życiorys każdego z "naszych" Cichociemnych nadaje się na kinowy hit i wykorzystanie do celów wychowawczych o czym - chyba skutecznie - "Górka" i "Kromer" wspólnie przekonywały Specjalsów na spotkaniu, za którego przygotowanie dziękujemy szczególnie Panu Zenkowi z NIL-u.

Natomiast Panu Arkowi z Dowództwa Wojsk Specjalnych serdecznie dziękujemy za wszystko, czego tego dnia doświadczyła nasza młodzież: od wystawy sprzętu i uzbrojenia komandosów (rozmawialiśmy np. z człowiekiem, który skakał 1200 razy), przez salę sportowych wyzwań, po rozmowę z pułkownikiem, który ma za sobą np. działania specjalne w Afryce. Jego multimedialny wykład był interesujący, tak jak późniejsza rozmowa z samym zastępcą dowódcy wszystkich Wojsk Specjalnych. Pan generał okazał się pogodnym i przystępnym człowiekiem, który - zasypany wręcz pytaniami od dzieci - cierpliwie i ciekawie odpowiedział na każde z nich. Czas jednak płynął nieubłaganie i z niechęcią, ale musieliśmy w tym roku darować sobie zwiedzenie Sali Tradycji Wojsk Specjalnych. 

Naszemu kierowcy powoli kończył się czas pracy, a przed nami był jeszcze pyszny obiad w bocheńskiej restauracji "Cichutko": niektórzy z uczestników sprawdzali jak daleko jest z Gorlic do Bochni, żeby kiedyś wrócić tu z bliskimi na posiłek.

Kończąc tę opowieść wrócimy jeszcze do początku wyprawy, czyli wizyty w krakowskim kinie "Mikro" o barbarzyńskiej godzinie 6.00. Prelekcja filmu "Powstaniec 1863" wywarła mocne wrażenie na tych, którzy oglądali go pierwszy raz. Kto oglądał go po raz drugi, sprytnie wykorzystał czas na konkretną drzemkę;)

Kończąc ten wpis dziękuję serdecznie współopiekunowi grupy, Panu Pawłowi Niedzieli, dziękuję również uczestnikom Koła historycznego za udział w zajęciach przez cały szkolny rok. Udanych wakacji i - oby - do zobaczenia we wrześniu!

Opiekun koła historycznego "Górki"

strzałka do góry
Dziennik